Jak przygotować konto Google Ads na nowe zasady transparentności cen?
Od 28 października 2025 roku Google wprowadza poważne zmiany w polityce Google Ads, które mogą mieć wpływ na każdą aktywną kampanię. Nowe zasady skupiają się na eliminowaniu nieuczciwych praktyk cenowych, szczególnie tych, które mogą wprowadzać użytkowników w błąd. Reklamodawcy, którzy nie dostosują się do wymogu transparentności cen – w tym pokazywania cen z podatkiem – mogą liczyć się z zawieszeniem konta. W tym odcinku podcastu dowiesz się, jak krok po kroku zabezpieczyć swoje kampanie i nie dać się zaskoczyć.
Google zapowiada też, że przed zawieszeniem da zaledwie 7 dni na wprowadzenie korekt. To wyjątkowo krótki czas – zwłaszcza dla firm obsługujących wiele kampanii lub zarządzających dużymi budżetami. Dlatego warto już teraz przeanalizować swoje ustawienia i upewnić się, że prezentowane ceny są zgodne z lokalnymi przepisami i wytycznymi Google.
Dowiedz się, co dokładnie oznacza „user first” w kontekście nowej polityki i jakie elementy w Twoich reklamach mogą być ryzykowne.
W podcaście gościmy Kinga Gołębiewska – ekspertkę Google Ads z agencji 4PEOPLE, która dzieli się praktycznymi poradami oraz doświadczeniem z audytów kont i sytuacji zawieszeń. Jej wskazówki pomogą Ci zrozumieć, jakie działania podjąć natychmiast, aby nie znaleźć się na celowniku Google.
🎧 Nie przegap tego odcinka – LINK
Transkrypcja odcinka - jak uchronić konto Google Ads przed zawieszeniem
Adam Perz: Cześć, nazywam się Adam Perz, a to podcast agencji 4PEOPLE. Dzisiaj razem z Kingą Gołębiewską będę rozmawiał na temat zmian, które planuje wprowadzić Google pod koniec października tego roku. Będą to zmiany dotyczące transparentności cen. Bardzo serdecznie Cię zapraszam do wysłuchania tego odcinka. Kinga, dzisiaj rozmawiamy o zmianach, które będą wprowadzane przez Google. Będą wprowadzane 28 października tego roku i dotyczą transparentności cen. Jakbyś mogła powiedzieć w kilku zdaniach, co się będzie zmieniało?
Kinga Gołębiewska: Mimo że wreszcie gigant z Doliny Krzemowej będzie respektował też nasze prawo krajowe i to on będzie chronił konsumentów na naszym rynku, a my z takimi nieuczciwymi praktykami cenowymi nie będziemy się spotykali. Reklamodawcy będą zobowiązani od 28 października, tak jak wspomniałeś, do ujawnienia pełnej ceny produktu, która będzie zarówno zawierać podatek, jak i koszty dostawy. Tak, żeby klient przed podjęciem decyzji zakupowej mógł się zapoznać z pełnym kosztem tej transakcji czy subskrypcji, bo będzie to dotyczyć także aplikacji.
Co jest bardzo ważne – dlaczego Google to robi? Jemu cały czas bardzo zależy na zasadzie „user first”, czyli na pierwszym miejscu użytkownik. Jeżeli użytkownik w reklamach będzie znajdować to, czego oczekuje, nie będzie czuł się oszukany przez reklamę, to będzie częściej w nie klikał. A na tym Google’owi bardzo zależy, żeby przyzwyczaić nas, że właśnie w Google Ads znajdujemy to, czego oczekujemy. Myślę, że w ostatnim czasie można zauważyć nie tylko w reklamach Google’owych, ale ogólnie na wielu platformach spory wysyp reklam, które nie do końca były zgodne z tymi zasadami, mimo że prawo polskie już dawno nas chroni w tym zakresie.
Kinga Gołębiewska: Tak, mamy UOKiK, do którego zawsze możemy się odwołać jako konsumenci, jeżeli dotyczy nas taka sytuacja. Mamy wiele ustaw, np. o reklamach wprowadzających w błąd, które też mają nas chronić przed takimi nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Ale fajnie, że teraz dzieje się to już na etapie reklamy. Potencjalny klient nie będzie się już z takimi praktykami stykał i nie będzie narażony na to, że może podjąć niewłaściwą decyzję – że może zakupić subskrypcję, która okazuje się dużo droższa, niż na początku było mu to obiecane, że po okresie próbnym ten koszt jest dużo wyższy, a nie jest on poinformowany o tym wprost.
Adam Perz: Tak, dokładnie. Jeżeli nie ma tej informacji, to ten klient już jest wprowadzony w błąd i teraz to Google będzie ścigał takie nieuczciwe praktyki rynkowe. Powiedz mi proszę, czym jest taktyka na przynętę i zamianę? Czyli tak zwana bait and switch?
Kinga Gołębiewska: To sytuacja, kiedy na przykład w reklamie widzimy bardzo atrakcyjną cenę na smartfon, powiedzmy 999 złotych, po czym wchodzimy na stronę sklepu i okazuje się, że tego telefonu nie ma już w ofercie. Możemy kupić droższy model, droższą opcję, bo jest na przykład dodatkowe ubezpieczenie, które musimy obowiązkowo zakupić. To jest jeden z takich przykładów. Drugi dotyczy bardziej aplikacji: mamy obiecany koszt całkowity 49 złotych, po czym okazuje się, że to tylko część kursu, który chcieliśmy kupić. Żeby mieć dostęp do całości materiału, musimy zapłacić np. trzy, cztery razy więcej. I ostatni przykład, o którym chciałam wspomnieć: widzimy w reklamie ostatni wolny pokój za 100 złotych za nocleg. Po czym okazuje się, że to jest tylko jeden termin, a tak naprawdę ten pokój kosztuje 1000. Różne mogą być różnice w oferowanej cenie, a w tej prawdziwej, którą później ten użytkownik zobaczy na stronie. To jest tak zwana przynęta. Ściągamy ten ruch, a tak naprawdę mamy tylko jedną możliwość kupienia za taką cenę albo w ogóle jej nie mamy na stronie.
Teraz Google będzie to wyłapywał. Będzie sprawdzał naszą stronę docelową, czy na pewno ta oferta obowiązuje. A co za tym idzie – będzie mógł zawiesić nasze konto reklamowe. Co jest dosyć dużym problemem, bo jednak mieć zawieszone konto Google Ads, nie móc prowadzić żadnych działań, to dla wielu będzie straszak, który spowoduje, że będą musieli takie zmiany do swoich kampanii wprowadzić.
Adam Perz: Ok. A powiedz mi, co z darmowymi okresami próbnymi, na przykład w aplikacjach, gdzie przez jakiś czas mamy dostęp za darmo? Czy one się tutaj wpasowują w to, co powiedziałaś? Czy będą możliwe nadal?
Kinga Gołębiewska: Tak, one będą dalej możliwe. Będziemy mogli oferować tzw. okres próbny, powiedzmy te 30 dni, ale będziemy musieli poinformować klienta, że po tych 30 dniach abonament wynosi X złotych.
Adam Perz: I to musi być jasny komunikat?
Kinga Gołębiewska: Tak, musi być jasny. Najlepiej od razu w tekście reklamy, ale także może być on bezpośrednio na stronie. Wiemy, że nagłówek w Google Ads czy tekst reklamowy niestety nie jest z gumy – tam mamy 30 lub 90 znaków, to nie jest zbyt dużo. Ale bezpośrednio na stronie, do której kierujemy z reklamy, ta informacja musi być zawarta.
Adam Perz: Ok, czyli z jednej strony możemy dalej oferować darmowy okres próbny, ale musimy zadbać o tę odpowiednią komunikację. A powiedz mi, co powinniśmy po wysłuchaniu tego odcinka sprawdzić na naszym koncie Google Ads, żeby nasze reklamy i konto nie zostało zablokowane?
Kinga Gołębiewska: Po pierwsze to, co widzi nasz potencjalny klient, czyli teksty reklam. Czy tam przypadkiem nie mamy właśnie „30 dni za darmo”, czy „darmowy okres próbny przez 30 dni”, czy nie ma informacji o cenie. A na przykład na stronie to się nie pokrywa. Dlatego sprawdzamy najpierw teksty reklam, wszystkie rozszerzenia linków do podstron – czyli to, co klient widzi bezpośrednio w wyszukiwarce, zanim zdecyduje się na wejście do nas na stronę.
A po drugie to jest właśnie strona. Czy te informacje mają pokrycie i czy są zawarte dodatkowe informacje, które mają ustrzec tego potencjalnego klienta przed wprowadzeniem w błąd. Czyli jeżeli mamy darmowy okres próbny, to ile on trwa i ile będzie kosztować później dostęp do danej aplikacji. Jeżeli mamy informację, że ceny pokoju zaczynają się „od”, to kiedy to jest, w jakich warunkach obowiązuje dana promocja i jaka jest regularna cena tego produktu. Żeby ten klient po zakupie nie miał poczucia, że jego wiedza na temat oferty nie była pełna.
Adam Perz: A jak Ty oceniasz tę zmianę? Jest to krok w dobrą stronę?
Kinga Gołębiewska: My w 4PEOPLE cały czas mamy taką misję, że chcemy być transparentni, chcemy być przejrzyści i myślę, że to świetnie współpracuje z naszymi wartościami. My będziemy przed tym na pewno naszych klientów też przestrzegać. Cały czas o tym też informujemy. Musimy na to zwrócić większą uwagę, żeby nie było ostrzeżenia o możliwości zawieszenia konta. Google wyśle nam informację 7 dni przed zawieszeniem konta, żebyśmy mieli czas na reakcję. Na dużych kontach 7 dni to wcale nie jest tak dużo czasu, żeby wszystko znaleźć i wyłapać. Dobrze to zrobić wcześniej. Skoro mamy informację, że wchodzi to od 28 października, to mamy trochę czasu, żeby z tym działać. Też na pewno nie stanie się to 28 października na wszystkich kontach, bo to też by było niemożliwe, żeby wszystkie zostały wyłapane, ale powinniśmy o to zadbać. To na pewno jest dobre, bo przyzwyczaja Google do tej wartości w samych reklamach – że reklamy nie będą wprowadzać klienta w błąd. Jeżeli czegoś szukasz, to skorzystaj nadal z wyszukiwarki Google, a niekoniecznie z czata AI. To też Google chce temu na pewno trochę przeciwdziałać, bo jednak czat – czy Gemini, czy GPT – trochę tego ruchu zabierają z wyszukiwarki. Tam klienci też szukają informacji. Więc spowodowanie, że te informacje będą lepiej sprawdzone przez samo Google, na pewno będzie wyróżnikiem reklam w Google Ads.
Adam Perz: W sumie chyba każdy taki zabieg, który powoduje, że to, co widzi końcowy użytkownik, jest zweryfikowane i może zaufać, jest dobry. Odsianie nieuczciwych partnerów reklamowych, którzy bazują na naciąganiu, na jakimś takim bardzo skrzywionym przedstawianiu rzeczywistości, obiecują złote góry itd. Myślę, że to jest dobre zjawisko i trzeba w to iść.
Kinga Gołębiewska: Moim zdaniem też, tym bardziej że właśnie to nasze prawo, które mamy w naszym kraju czy w Unii Europejskiej, będzie teraz przestrzegane przez firmę ze Stanów Zjednoczonych. I to ona będzie chronić naszych konsumentów przed takimi nieuczciwymi praktykami. Warto też zauważyć, że nie zawsze klient ma czas i chęć zgłaszać to gdziekolwiek. A teraz eliminujemy tę możliwość. Jesteśmy trochę przyzwyczajeni, że widzimy np. środek na odchudzanie: „wystarczy jedna tabletka i w 5 dni zrzucisz 10 kg”. Widzimy, że to szemrane i nie do końca będzie działać, a i tak się łapiemy. A jak nie my, to może jakaś grupa użytkowników, która jest mniej świadoma, mniej odporna. Zależy im na tej przejrzystości, na zaufaniu i podtrzymaniu tej idei „user first”, czyli skupieniu się na użytkowniku. To jest chyba w tym momencie najważniejsze, żeby klienci docelowi nie byli oszukani.
Adam Perz: Ok, masz rację. Myślę, że to jest taka dobra puenta. Kierujmy się jak najczęściej takimi zasadami związanymi z uczciwością, przejrzystością. Oceniamy dobrze ten krok Google’a. Może jeszcze tylko na sam koniec zapytam: jeżeli ktoś przegapi ten komunikat i jednak przedstawienie ceny będzie za mało transparentne na jego stronie, a konto zostanie zablokowane mimo ostrzeżenia… Czy potem ten proces odblokowywania konta trwa długo? Czy warto podjąć to ryzyko?
Kinga Gołębiewska: Nie warto. To zależy od wielu czynników: jak szybko zareagujemy, jak szybko naprawimy to, co mamy źle na stronie i na jaką osobę po stronie supportu trafimy. Czy to będzie osoba, która będzie chciała nam szybko pomóc. To kończy się rozmową z supportem Google, odwołaniami, przesyłaniem odpowiednich informacji, usunięciem tego ze strony z konta reklamowego, ale to niestety trwa. Może się skończyć tak, że data wprowadzenia to 28 października, a my jesteśmy w czwartym kwartale, praktycznie najgorętszym okresie dla wielu e-commerce’ów w ciągu roku. Może zdarzyć się tak, że akurat na Black Friday będziemy mieć zablokowane nasze konta. Czyli na pewno trzeba liczyć kilka, kilkanaście dni. Po drugie, żeby konto zostało odblokowane, problem musi być rozwiązany albo wyjaśniony. Zawsze Google ma kilka etapów weryfikacji. Pierwszy jest automat, czyli robot wchodzi i szuka informacji na naszej stronie. Później jest support, czyli już czynnik ludzki, który sprawdza jeszcze raz te informacje. Na pewno pierwsze będą wyłapywane przez te roboty. Jeżeli przez przypadek zostalibyśmy dotknięci takim zbanowaniem albo dostali informację, że nasze konto za 7 dni może zostać zablokowane, to na pewno warto się szybko tym zająć i szybko do Google odezwać w tej sprawie. Nie ma co ignorować takiej wiadomości. Nie zalecam.
Adam Perz: Jeżeli potrzebujecie Państwo wsparcia w zakresie Google Ads, ale nie tylko, ogólnie marketingu internetowego, to zachęcamy do kontaktu z nami i zachęcamy do obejrzenia następnych odcinków naszego podcastu. Dzięki wielkie, Kinga.
Kinga Gołębiewska: Dzięki, Adam. Do usłyszenia.
Adam Perz: Do usłyszenia.