Jak nie przepalać budżetu w G. Ads?
Reklama w Google Ads daje ogromne możliwości, ale pod warunkiem, że wiesz, jak jej używać. W tym odcinku podcastu skupiamy się na najczęściej popełnianych błędach w kampaniach Google Ads, które prowadzą do strat zamiast zysków. Od złego doboru słów kluczowych, przez nieczytelne strony docelowe, aż po ignorowanie danych analitycznych – omawiamy wszystko, co może zaszkodzić Twojej kampanii.
Dowiesz się, jak analizować efektywność kampanii, jakie pułapki czyhają na początkujących, i dlaczego odpowiednia struktura konta reklamowego to fundament skuteczności. To odcinek nie tylko dla osób prowadzących kampanie samodzielnie, ale i dla tych, którzy współpracują z agencjami – podpowiadamy, na co zwrócić uwagę w raportach i co powinno wzbudzić Twoją czujność.
Ekspert, który zna Ads jak własną kieszeń
Gościem odcinka jest Karol Krzystała, Head of Google Ads w 4PEOPLE, który od lat prowadzi kampanie dla klientów z różnych branż. Jego doświadczenie pozwala wyłapywać błędy, zanim staną się kosztownym problemem, a dzięki praktycznemu podejściu dzieli się wiedzą w sposób przystępny nawet dla początkujących.
🎧 Nie przegap tego odcinka – LINK
Transkrypcja odcinka - Google Ads od podstaw
Adam Perz: Cześć, nazywam się Adam Perz, reprezentuję agencję 4PEOPLE. Dzisiejszym moim gościem jest Karol Krzystała. Będziemy rozmawiali o tym, jak nie przepalać pieniędzy inwestując w Google Ads. Karol wie, o czym mówi, bo na co dzień zarządza naszym działem Google Ads i będzie dzielił się swoim doświadczeniem, więc myślę, że warto go wysłuchać, by nie popełniać pewnych błędów. Zapraszam.
Karol, dzisiaj rozmawiamy o kampaniach Google Ads. Rozmawiamy o tym, jak działać, żeby nie przepalać budżetów, żeby wydawać nasze pieniądze mądrze. Będziemy rozmawiali też o błędach, które są najczęściej popełniane. Może byśmy zaczęli właśnie od nich. Jakbyś powiedział, jakie błędy najczęściej są popełniane?
Karol Krzystała: Najczęstsze błędy, które spotykam podczas audytowania kont przejmowanych od klientów albo od innych agencji, to brak wyraźnie rozrysowanej strategii działania. Często konta są prowadzone dość chaotycznie, bez celu, bez wspomnianej strategii, co powoduje, że środki są wydawane niewłaściwie, w niewłaściwych miejscach i nieproporcjonalnie do efektu.
Dużym problemem jest to, że nie ma celów ustawionych jako konwersje w kontach, więc algorytmy nie są w stanie uczyć się tego, co użytkownik ma zrealizować na naszej stronie. Konwersja to ten cel, który stawiamy użytkownikowi: wypełnienie formularza, zakup produktu czy jeszcze inne działania. To są dwa czy trzy błędy, z którymi się najczęściej spotykamy. Kolejnym jest nieprawidłowy dobór słów kluczowych. Często osoby z mniejszym doświadczeniem albo bez doświadczenia używają słów, które wydaje im się, że sami by wpisali. A my jako specjaliści Google Ads powinniśmy postawić się po stronie użytkownika. Będąc właścicielem firmy i tworząc konto reklamowe, mamy cały background doświadczeniowy i wiemy, co chcielibyśmy wpisać, ale niekoniecznie musi to wpisać użytkownik.
Musimy się więc postawić po stronie klienta. Mamy też narzędzia do szukania słów kluczowych, jak Planer słów kluczowych dostępny w panelu Google Ads. Służy on nam do tego, żeby szukać inspiracji, jeśli nie mamy pomysłu na nowe słowa. Błędem, który też często się zdarza, jest niedopasowanie strony internetowej do reklamy. Czyli użytkownik szukający przysłowiowych butów Nike ląduje na stronie sandałów albo na stronie głównej, więc reklama nie odpowiada na jego potrzebę.
Adam Perz: A takie aspekty związane z UX-em, czyli z łatwością korzystania ze strony, np. w przypadku e-commerce, koszyk, kompletowanie koszyka – jaki to ma wpływ?
Karol Krzystała: To kolejny etap problemów z działaniami w Adsach. To, że ściągniemy użytkownika na stronę, to połowa sukcesu. Drugą połową jest strona, a te często są źle lub nieodpowiednio przygotowane do realizacji celów. Szczególnym problemem są strony leadowe, bo one są trudne do optymalizacji i często powiązane ze specyfiką branży.
O ile w sklepie internetowym wiadomo, że użytkownik wchodzi i kupuje produkt – a jeśli nie odpowiada mu cena czy kolor, to nie kupuje i sprawa jest załatwiona – o tyle w branży leadowej czy B2B problemem nie jest już sam produkt, ale przekonanie użytkownika, żeby zostawił leada albo się z nami skontaktował. Strony leadowe często mają za mało punktów styku: nie informujemy użytkownika, że może wysłać formularz, zadzwonić, wysłać maila czy skorzystać z rozwiązań typu CallPage. Musimy dać użytkownikom jak najwięcej możliwości, żeby zostawili do nas kontakt albo żebyśmy my mogli do nich oddzwonić.
Adam Perz: Trzeba mieć świadomość, że strona internetowa ma krytyczne znaczenie dla biznesu i efektywności kampanii. Nawet najlepiej kierowana kampania może po prostu nie zadziałać przy słabej stronie. Tak jak powiedziałeś, w e-commerce najważniejszym parametrem dla użytkownika jest często cena, bo ten sam model buta jest wszędzie taki sam, więc szukamy tam, gdzie tanio i bezpiecznie. W przypadku usług nie da się tego porównać jeden do jednego – wykopanie rowu czy proteza zębowa to zawsze inne materiały i terminy. Tam strona jest jeszcze bardziej krytyczna, trzeba pokazać realizacje i budować zaufanie.
Wspomniałeś o celach. Mówiłeś, że jeżeli cele nie są wyznaczane, to algorytmy Google’a gorzej optymalizują kampanię. Zostając w obszarze analityki i Google Analytics – czy puszczanie kampanii bez odpowiedniej analityki ma sens? Czy często spotykasz się z tym, że audytowane konta nie mają Google Analytics?
Karol Krzystała: Odpowiem krótko: nie, to nie ma sensu. Jeśli nie mamy danych historycznych, to nie możemy się na nich opierać, więc nie możemy wysuwać wniosków o tym, co zrobiliśmy, co zadziałało, a co nie i w którą stronę powinniśmy iść. Dotyczy to nie tylko działań Google Ads, ale całego biznesu i wszystkich źródeł ruchu. Jeśli klient nie jest w stanie określić, czy rośnie miesiąc do miesiąca lub rok do roku (np. czy wzrasta liczba sesji lub konwersji), to nie jest w stanie określić, czy działania marketingowe są słuszne. Możemy działać na „czuja”, że Google Ads będzie dobrym pomysłem, ale statystyka może pokazać, że w tej branży powinniśmy skierować się w stronę SEO czy social mediów. W szczególności, że przeważnie może być tak, że część kampanii zarabia, a druga niekoniecznie i należy ją wyłączyć, zastąpić nową lub zmienić parametry. To jest must have nie tylko dla agencji, ale też dla klienta, żeby mógł zweryfikować naszą pracę. Jeśli coś nie idzie w dobrą stronę, zmieniamy strategię. Analityka jest bardzo ważna, tym bardziej że zmienia się podejście Google’a przez prawo Unii Europejskiej – danych jest mniej, są modelowane przez AI, więc musimy patrzeć na trendy i zachowania użytkowników, a nie tylko na dane jeden do jednego.
Adam Perz: Czy przychodzi Ci do głowy jeszcze jakiś błąd krytyczny, przez który możemy przepalić budżet?
Karol Krzystała: „Błąd krytyczny” to dobre określenie. Użyłeś go przy okazji strony i tak jak powiedziałem – to połowa sukcesu, jak nie więcej. Strony internetowe nieprzygotowane pod użytkownika i pod branżę nie dadzą efektu, nawet jakbyśmy stawali na głowie i robili wszystko perfekcyjnie w Adsach czy innych źródłach.
Adam Perz: Na samym początku powiedziałeś o strategii i chciałbym do niej wrócić. Często audytowane konta wyglądają tak, jakby tej strategii tam nie było. Na czym taka strategia polega w wielkim skrócie?
Karol Krzystała: Strategia jest dostosowana do celu kampanii lub celu biznesowego. Jeśli przyjmujemy strategię generowania leadów, musimy przygotować odpowiedni zestaw kampanii, słów kluczowych i reklam odpowiadających na zapytania rynku. Jeśli mamy e-commerce i chcemy skierować się w stronę zamówień, przygotowujemy inne kampanie, w tym narzędzie Merchant Center odpowiadające za kampanie produktowe.
Chyba że celem jest budowanie świadomości marki. Wtedy nie patrzymy na zdobywanie leadów czy transakcji, ale na budowanie brandu i ruchu na stronie z innego źródła niż organiczne, żeby pokazać użytkownikom, że jesteśmy. Do tej strategii też musimy przyjąć inne kampanie i reklamy. Każda strategia jest powiązana z tym, jakie kampanie wybierzemy i jak je będziemy kierować.
Adam Perz: Czyli bardzo ważne jest, żeby był cel. Trzeba zastanowić się, jaka jest nasza grupa docelowa, jaką ma wiedzę i czego szuka. Rozumiem, że nie ma sensu robić kampanii wymieszanych, gdzie jest wszystko: trochę wizerunku i produkty, które się nie sprzedają, bo po prostu przepalimy pieniądze. Powiedz mi na koniec, kiedy warto pracować samemu nad kontem, a kiedy warto iść do agencji? Czy decyduje budżet, umiejętności, czy czas?
Karol Krzystała: Agencja to gwarancja doświadczenia, umiejętności i czasu, który zostanie poświęcony na Twoje konto. To daje poczucie, że ktoś zajmuje się tym rzetelnie. Aspektem przemawiającym za robieniem kampanii in-house samodzielnie są na pewno pieniądze – zrobimy to taniej, nie płacąc za obsługę.
Adam Perz: Zastanawiam się tylko, czy jeśli nie zapłacimy 1000 zł agencji za obsługę, a wsadzimy 5000 zł w kampanię, to czy tego zaoszczędzonego tysiąca i tak nie wydamy do Google’a?
Karol Krzystała: Tak, możemy go wydać do Google’a, co nie daje gwarancji, że dobrze go zagospodarujemy. Mając mniejszy budżet, musimy patrzeć na każdą złotówkę. Jeśli nie mamy umiejętności i doświadczenia, wydamy budżet w nieodpowiednim miejscu i wyniki mogą być gorsze mimo wyższych nakładów. Kolejnym aspektem jest czas. Dla nas przygotowanie kampanii i słów kluczowych to prosta rzecz, chleb powszechny. Jeśli ktoś chce to zrobić sam od zera, musi poznać strukturę konta, narzędzia i strategię. Sama edukacja teoretyczna to rzuciłbym jakieś trzy, cztery dni robocze po osiem godzin. A potem wchodzi praktyka, która jest bezcenna. Specjalista z agencji uniknie błędów, które osoba początkująca na pewno popełni.
Więc jeśli ktoś ma kilkaset złotych czy 1000 zł, może spróbować sam, żeby zobaczyć, czy Google Ads to narzędzie dla niego. Ewentualnie może poprosić agencję o wsparcie konsultacyjne. Jeśli jednak budżety wynoszą kilka tysięcy miesięcznie, rekomendowałbym odezwanie się do agencji. Warto też rozważyć trudność branży. Przy prostych usługach, jak fryzjer czy kosmetyczka, kampanie nie są skomplikowane. Ale jeśli to specjalistyczna budowlanka, gdzie potencjał nie jest duży, ale klient jest bardzo konkretny, to umiejętności są niezbędne. Może ściągniemy mało ruchu, ale musi on być bardzo jakościowy i „dopieszczony”, żeby zostawił leada.
Adam Perz: W szczególności, że w branżach wysokomarżowych stawki za kliknięcia są znacznie większe. Wtedy lepiej, żeby te kliknięcia za kilkanaście złotych naprawdę trafiały do przyszłego klienta. Karol, powiedzieliśmy jakich błędów unikać. Powiedzieliśmy też, że aby ich nie popełniać, warto zagadać do sprawdzonego partnera, na przykład do nas. Zachęcamy też do spróbowania przygody z Google Ads samemu przy mniejszych budżetach.
Państwu bardzo dziękujemy za dzisiejszy odcinek, zapraszamy do obejrzenia następnych i zachęcamy do kontaktu z naszą agencją, jeśli potrzebujecie wsparcia z zakresu marketingu internetowego. Karol, dzięki wielkie.
Karol Krzystała: Dzięki wielkie.